Muzyka zawsze była moją pasją, odskocznią od szarej codzienności, a nawet ucieczką od tego, z czym nie wiedziałem jak sobie poradzić. Dzisiaj - nadal pozostaje pasją, stała się jednak także narzędziem przekazu, dzięki któremu mogę mówić, że codzienność - to element naszej egzestystencji i zamiast uciekać od niej, też możemy uczynić ją barwną, podobnie jak całe nasze życie.

    

    Początkowo komponowałem ją do tekstów innych autorów - sięgając po Wysockiego, Lermontowa, Chylińskiego, Osieckią, korzystałem też z twórczości Eli Królewskiej. W końcu zrozumiałem, że aby być autentycznym, powinieniem pisać własne teksty, wynikające z osobistych refleksji, przeżywanych emocji, uczuć i doświadczeń, odzwierciedlające moje widzenie świata, którymi będę chciał się dzielić z innymi ludźmi.


    Staram się, by zawarte w nich treści i towarzysząca im muzyka były przepełnione pozytywną energią, jeśli więc mówię o trudniejszych momentach w życiu, to w kontekście tego jak sobie z nimi radzić, jak łapać wiatr w żagle. Jak cieszyć  się każdym dniem, którym można się cieszyć. Jak zdobywać się na odwagę w małych rzeczach. Jak radzić sobie ze smutkiem, żalem, lękiem i wstydem. Jak być za wszystko wdzięcznym. By odkrywając siebie odważnie iść naprzód...   

 

    Mało ważne jest dla mnie to, ilu ludzi słuchać będzie mojej muzyki. Ważne - jacy będą to ludzie...